Menu

Machaj aż po Nil, czyli autostopem przez świat

Moje małe i duże podróże

Cape Greco - Raj na ziemi...

nilek2609

14 kwietnia 2016

Obudziłem się chwilę przed szóstą, idealnie na początek wschodu słońca, Monika dalej spała jak dziecko, więc nie było sensu jej budzić, później by tylko marudziła że jest niewyspana.

20160414_163801Kręciłem się nieco po okolicy żeby do porządku rozprostować nogi, nazbierałem morskich pamiątek i niecałą godzinę później wróciłem na pomost obudzić śpiocha. Zjedliśmy śniadanie i leniuchowaliśmy kolejne trzy godziny łapiąc każdy promień słońca.

20160414_060701Około 11 byliśmy już na wylotówce, kilka minut łapania i zgarnia nas piękny leksus. Kierowca okazał się Rosjaninem mieszkającym z rodziną na stałe na Cyprze, miał nawet własny dobrze prosperujący biznes turystyczny. Organizuje swoim rodakom jednodniowe trekingi po górach, za co inkasuje 150 euro od głowy. Tak to można pracować :D

20160414_064542Na miejsce zajechaliśmy w błyskawicznym tempie, zamiast wjeżdżać do miasta, kierowca wysadził nas nad słonym jeziorem które Monika od początku chciała zobaczyć. Wszystko przez flamingi które tam zimują, niestety nie było nam dane żeby je zobaczyć, spóźniliśmy się kilka dni/tygodni...

20160414_101950Zrobiliśmy kilka fotek i wróciliśmy na drogę szukać kogoś jadącego do Cape Greco. Pierwszych kilku kierowców dawało nam do zrozumienia że musimy zmienić kierunek, a ja zamiast najpierw sprawdzić mapę, łapałem na pewniaka tam gdzie staliśmy. Wystarczyło przejść na drugą stronę ulicy i zgarnęło nas pierwsze nadjeżdżające auto. 

20160414_123413Z "Ayia Na Pa" mieliśmy już zaledwie 9 km do celu, miejsce idealne do łapania, po drugiej stronie ulicy piękna policjantka również łapała kierowców, tyle że w nieco innym celu. Ale jak jak już zdążyliśmy zauważyć, Cypr rządzi się nieco innymi prawami, kierowcy nawet nie byli zdenerwowani podczas kontroli, wręcz przeciwnie, ich mina mówiła "weź mnie skuj i zabierz se sobą". :D

20160414_135805Długo nie musieliśmy czekać na kolejne auto, tym razem zgarnął nas wojskowy i zawiózł do samego celu, specjalnie nawet zboczył z trasy żebyśmy nie musieli za daleko chodzić. I tak znaleźliśmy się w jednym z najpiękniejszych miejsc.

20160414_141346Zjedliśmy drugie śniadanie, godzina lenistwa i przeszliśmy się pieszo kilka kilometrów dalej żeby zobaczyć główną atrakcję okolicy. Jaskinie zapierały dech w piersiach, a z każdym krokiem robiły coraz to większe wrażenie.

20160414_161909Spędziliśmy tam kilka rewelacyjnych godzin, oglądaliśmy jak kilku śmiałków skacze ze skał do wody, chwilami sam miałem ochotę zrobić to samo, ale brakowało mi odwagi, w końcu to kilka pięter.

20160414_162719Koło piątej wróciliśmy na główną drogę i pierwszym autem dotarliśmy z powrotem do Ayia Na Pa, gdzie postanowiliśmy rozbić dzisiaj obóz. Gdzieś w centrum miasta zahaczyliśmy jeszcze o jedną z knajpek, zjedliśmy po hamburgerze i wyłożyliśmy się na plaży jak typowe orki.

20160414_144829Później już tylko szukaliśmy dogodnego miejsca na rozbicie namiotu, niestety wszędzie straszyły nas tabliczki zakazujące biwakowania, ale kto by się tym tutaj przejmował. Po 21 prawie nikt już się nie kręcił po okolicy, więc rozłożyliśmy namiot 20 metrów od plazy i poszliśmy spać.

20160414_170735

 

Komentarze (2)

Dodaj komentarz
  • Gość: [Grzech] *.home.aster.pl

    Galerię zdjęć z pięknego Cypru można zobaczyć na fotourlop.pl.
    Pozdrawiam

  • Gość *.wctt.pl

    Perimene perimene,
    Zdjęcie z Welcome to Larnaca a potem komentarz że z Agia Napy mieliście już tylko 9 km. Gdzie Agia Napa, gdzie Larnaka? Proszę o więcej staranności. A tak w ogóle nikt na miejscu nigdy nie używa nazwy Cape Greco.
    Nieszczęście w tym, że może za waszą zgodą a może bez, ktoś link do Waszego bloga wrzucił na stronę główną gazeta.pl i dlatego robi to wrażenie kolejnego artykuliku napisanego przez amatora dziennikarstwa, który podróżuje na Street View.

© Machaj aż po Nil, czyli autostopem przez świat
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci