Menu

Machaj aż po Nil, czyli autostopem przez świat

Moje małe i duże podróże

Dwa dni błogiej sielanki

nilek2609

3-4 września 2015

Kolejny piękny dzień w Czarnogórze rozpoczynamy  leniwym śniadaniem w towarzystwie jednego z bezpańskich psiaków, który liczył że skapnie mu małe co nieco z konserwy. Niewiele się pomylił, z resztą jak można by było odmówić mu tej małej przyjemności.

G0473761W południe wpadliśmy jeszcze do sklepu po małe zakupy i bezpośrednio polecieliśmy na plaże. Po drodze nawet kupiłem materac do pływania, niestety przez wcześniejszy problem z przeziębieniem musiałem uważać żeby nie zanurzać głowy, więc nici z nurkowania, a jedyne co mi pozostało to pływać właśnie na nim...

GOPR3781Ale nie było tak źle, mieliśmy dla siebie prawie setkę wygodnych leżaków plażowych z których mogliśmy korzystać za free bez ograniczeń, kilka kroków do baru, obok restauracja z pizzą na kawałki za grosze, więc śmiało mogliśmy uznać że jesteśmy w raju.

GOPR3868Koło 17 znalazła nas Marcela z którą umówiliśmy się kilka dni wcześniej na małą integrację, myśleliśmy że zbyt szybko nas nie znajdzie, szczególnie że mieliśmy siedzieć w namiocie dopóki nie przyjedzie, ale na szczęście z pomocą przyszły chłopaki z recepcji, pokazali jej gdzie jesteśmy rozbici i powiedzieli że siedzimy gdzieś na plaży, co wiele ułatwiło.

GOPR3944Trzy godzinki później wróciliśmy na camping, godzinka na porządną kąpiel, ogarnięcie i poszliśmy do jednej z restauracji w "centrum" Petrovac na kolację, trzeba było w końcu spróbować jakiegoś dobrego regionalnego jedzonka. Na początek jako czekadełko zamówiliśmy po piwie, później Marcela dostała "risotto", a my "jagnięcinę" z frytkami.

GOPR4002Niestety nic do siebie nie pasowało, ani jedno, ani drugie nie było tym czym miało być, o ile nam wiadomo to mięso raczej nie powinno być gumowate, do tego po kilku minutach zaczęło śmierdzieć zmokłym psem, było po prostu niejadalne...

GOPR4020Na oczach kelnera nakarmiliśmy tym daniem psiaka, który od przyjazdu przez większość czasu nam towarzyszył, chociaż jemu smakowało. Tylko teraz był jeden problem, co myśmy do cholery jedli, kucharz którego poprosiliśmy do stolika cały czas się upierał że jedliśmy tradycyjnie pieczone jagnię, po czym dziwnie się podśmiewał razem z resztą obsługi...

GOPR4026Mieliśmy tylko nadzieje że nie był to jeden z bezpańskich psiaków których w okolicy jest bardzo dużo. Z dość znaczącym grymasem wyszliśmy z restauracji, wróciliśmy do namiotu po jedną z nalewek kupionych w Mostarze i wróciliśmy z powrotem na plażę. Rozpaliłem ognisko i miło spędziliśmy kolejne kilka godzin. 

DSC_0571Kolejnego dnia od rana wylegiwaliśmy się na plaży, pływaliśmy po okolicznych jaskiniach, dziewczyny przez większość czasu nurkowały czego im strasznie zazdrościłem, ale ja za to miałem ogromną frajdę robiąc podwodne zdjęcia i przez większość czasu latałem po okolicy szukając czegoś ciekawego do uchwycenia.

GOPR4029Koło 19 stwierdziliśmy że chyba przyszedł czas na jakiś posiłek, więc poszliśmy po kilka kawałków pizzy żeby trochę uspokoić żołądki i wróciliśmy na pole wziąć porządny prysznic po tych morskich wygłupach :D

GOPR4122Chwila w sieci i po 20 poszliśmy do sklepu po jakieś kiełbaski, co okazało się nie lada wyzwaniem szczególnie, że ichniejsze wyroby nie zachęcały za bardzo do kupna, a co dopiero do jedzenia. Większość bardziej przypominała parówki, ale coś w końcu trzeba było kupić.

GOPR4126Do tego jeszcze kilka piwek, wróciliśmy na plażę zrobić kolejne ognisko i usmażyć kiełbaski. Większość czasu spędziliśmy w trójkę, dopóki o północy nie dołączyła do nas jakaś miejscowa ekipa, która przypłynęła łódką i postawiła trochę się ogrzać przy ognisku. Zamieniliśmy kilka słów z dwójką, reszta ani be, ani me, ani kukuryku i po kilku minutach po prostu zawinęli się dalej. 

GOPR4130Więc przez chwilę byliśmy znowu tylko w trójkę, ale do czasu bo Marcele dopadła klątwa wczorajszego obiadu i wróciła do namiotu, a my razem z Moniką spędziliśmy jeszcze kilka godzin przy ognisku. 

GOPR4135

 

 

 

© Machaj aż po Nil, czyli autostopem przez świat
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci